Piątek, 18 Sierpnia 2017 - Ilony, Bronislawa, Heleny

Protest ratowników medycznych

Jarocińscy ratownicy medyczni walczą o 300 zł podwyżki płac. Dziś protestowali przed szpitalem, ratuszem i Starostwem Powiatowym. Mogli liczyć na wsparcie kolegów z całej Polski. Do protestujących przed urzędem wyszedł Teodor Grobelny. Starosta nie zagwarantował jednak, że ratownicy dostaną więcej pieniędzy za swoją służbę. Zachowanie włodarza dodatkowo ich zdenerwowało. Teodor Grobelny nie umiał też odpowiedzieć na pytanie, kto życie i zdrowie mieszkańców Powiatu Jarocińskiego będzie ratował od 1 września, kiedy to skończy się okres wypowiedzenia umów o prace 95 proc. ratowników medycznych dziś zatrudnionych w Szpitalu Powiatowym w Jarocinie.

- My nie chcemy żadnych pieniędzy szpitalnych. My tylko chcemy, żeby nam nie zabierano ich z naszego kontraktu. Od lat z niego zostaje po 200-300 tys. zł oszczędności. Te pieniądze nie są w żaden sposób inwestowane – ani w sprzęt ani w naszą edukację. Pomijając już nasze zarobki, bo zostaliśmy daleko w tyle do innych szpitali i stacji ratownictwa – mówi Tomasz Raźniak, przewodniczący NSZZ Pracowników Medycznych Południowej Wielkopolski w Jarocinie. Jarocińscy ratownicy medyczni od kwietnia walczą o podwyżki. Chcą 300 zł więcej płacy minimalnej. Dziś wynosi ona 1690 zł. Nie zadowalają ich rządowe obietnice. Mówi się o 400 zł. - Dostaniemy 240 zł na rękę, ale dopiero we wrześniu. Cała Polska dostanie tę podwyżkę – również ci koledzy, którzy już dawno zarabiają więcej od nas. My walczymy o zaległości sprzed prawie dziewięciu lat, więc ta podwyżka nic nie zmienia – tłumaczy Tomasz Raźniak. 27 ratowników medycznych zatrudnionych w jarocińskim szpitalu już złożyło wypowiedzenia z pracy. Kończą się one 31 sierpnia.

Kto 1 września będzie ratował życie i zdrowie mieszkańców Powiatu Jarocińskiego? Na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć nawet sam Teodor Grobelny. Do starosty ratownicy medyczni wybrali się dziś, po tym jak pikietowali pod oknami gabinetu prezesa szpitala – Leszek Mazurek nie wyszedł do protestujących – oraz na jarocińskim rynku, pod ratuszem. O podwyżkach płac dla ratowników włodarz powiatu nawet nie chciał słyszeć. – Niech najpierw wpłynie te 400 zł z Warszawy – powiedział. – Jakie najpierw?! Czy pan jest niepoważny?! Po co mają wpłynąć?! – usłyszał od ratowników. – Ostatnią podwyżkę miałem siedem lat temu. Wie pan ile wynosiła? 40 zł brutto! To nawet na pieluchy dla dziecka nie wystarczy – krzyczał inny. – Pana zadaniem jest, aby ci ludzie godnie zarabiali! – jedna z mieszkanek obecnych na proteście mówiła do starosty. Ten, jakby głuchy na argumenty pikietujących, zapewniał, że szpital przygotowuje się do rozbudowy placówki, a brak pieniędzy dla ratowników to wina poprzednich władz samorządu. – Z ludźmi należy rozmawiać, co robił prezes Jantas i dzięki czemu mieliśmy zabezpieczoną sytuację. Na tę chwilę od 1 września ona zabezpieczona nie będzie – mówi Mateusz Walczak, przewodniczący komisji zdrowia i spraw społecznych, gdy starostą Powiatu Jarocińskiego był Bartosz Walczak.

Po dyskusji ze starostą Grobelnym ratownicy medyczni wrócili do szpitala, gdzie pracują jeszcze do 31 sierpnia. Władzom powiatu zostały cztery tygodnie na rozmowy z ratownikami i próby załagodzenia konfliktu, którego skutki 1 września mogą odczuć wszyscy mieszkańcy Powiatu Jarocińskiego.


RELACJA VIDEO:



2017-08-02 18:21 1199

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.